wtorek, 17 marca 2015

Podkład Chanel, Vitalumiére Aqua - recenzja

źródło: chanel.com
Wiosna coraz bliżej, a co za tym idzie niedługo przywitamy wyższe temperatury i słoneczko (oby!). Wydaje mi się, że to najlepszy czas na zastanowienie się, czy obecnie używany podkład będzie dobrym rozwiązaniem na taką pogodę. Nie wiem, czy też tak macie, ale ja zmieniam rodzaj podkładu w zależności od pory roku. Jesienią i zimą decyduję się na ciężki, czasami tłustszy produkt, aby wiosną i latem postawić na coś delikatnego, lekkiego i nie obciążającego skóry.

Moja twarz nie wymaga specjalnego krycia. Jedyne na czym mi zależy, to wyrównanie koloru skóry, ponieważ moja cera jest jasna i często zaczerwieniona. Ważne jest dla mnie także ciągłe nawilżenie.

Dlatego, kiedy tylko pierwsze promienie słońca wychyliły się zza chmur, ja sięgnęłam po swojego ulubieńca.

Pierwszy raz o Vitalumiére Aqua usłyszałam w filmiku jednej z moich ulubionych amerykańskich vlogerek. Przyznam szczerze, że z zazdrością przypatrywałam się, jak nakładała podkład na swoją twarz, bo u nas go wtedy jeszcze nie było. Obiecywała lekką formułę, fajne krycie i nawilżoną skórę, dlatego kiedy w końcu produkt wszedł na polski rynek, długo się nie zastanawiałam.
Nasz mały romans trwa od tamtego czasu.

Podkład ma przyjemnie kremową konsystencję, co pozwala na jego łatwą aplikację. Jego cechą charakterystyczną jest to, że formuła podkładu opiera się na bazie wody. Można to zauważyć, jeżeli zbyt słabo wstrząśniemy opakowaniem. Zawarta tu woda daje uczucie świeżości i lekkości.
Podkład nie jest bardzo kryjący, ale w umiejętny sposób potrafi wyrównać kolor skóry. Cera jest pięknie rozświetlona, a delikatne zmatowienie skóry jest bardzo naturalne.
Dodatkowo mamy tu do czynienia z formułą beztłuszczową. Zawarte w składzie minerały pozwalają kontrolować wydzielanie sebum.

Tak jak jego formuła i konsystencja jest ogólnie więcej niż zadowalająca, tak uczulam Was na to, że przy niskich temperaturach podkład jest po prostu za lekki. Jego wodna konsystencja działa tu wręcz na niekorzyść, dlatego zawsze w okresie zimy go odstawiam i wracam dopiero przy cieplejszej aurze.

Podkład produkowany jest w 10 odcieniach. Wydaje mi się, że jest to bardzo dobrze dobrana gama kolorów. Jestem osobą, która ma bardzo jasną cerę i czasami trudno jest mi dobrać odpowiedni odcień produktu, ale w tym wypadku naprawdę nie było z tym problemu.

Nie mogę też nie wspomnieć o zapachu. Nie wiem, czy znacie taki filmik 'Co mówią blogerki?' ;) Fragment - Chanel zawsze milej na ryj nałożyć... - nabiera tu mocy. Podkład pachnie rewelacyjnie i tak jak ja nie lubię czuć na twarzy zapachu czegokolwiek, tak tu nie mam zastrzeżeń.

Produkt nie należy do tanich, dlatego wydajność jest tu bardzo ważna. W tym wypadku jest to jego zdecydowany plus, ponieważ u mnie starcza on na ok. 6 miesięcy. Pamiętajcie jednak, że nie korzystam z niego regularnie i jedynie latem stanowi on podstawę mojego makijażu. Zawsze lubię go mieć w swojej kosmetyczce, bo jest to mój niezbędnik jeżeli chodzi o zdrowo wyglądającą cerę.

Zaprezentowałam Wam właśnie mojego ulubieńca. W tym momencie znów do niego wracam i na nowo odkrywam jego właściwości.




P.S.
Czy już rozliczyliście swoje podatki? Gorąco namawiam do przekazywania 1% podatku na zagrożone gatunki!
Przekaż 1% podatku na wymierające gatunki



7 komentarzy:

  1. oj to nie jest podkład na moją kieszeń

    OdpowiedzUsuń
  2. Zastanawiam się nad nim, ale najpierw muszę wziąć próbkę żeby się nie rozczarować ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jeśli byłby kiedykolwiek dostępny za 1/3 ceny, to może i bym się skusiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana pokazuj foty real, bo ze zdjeciami z neta, blog jest dla mnie troszke malo wiarygodny.
    Co do podkladu, uwielbiam te oparte na bazie wody, o ile przy tym maja przynajmniej lekkie krycie, jak np Lancome Miracle Air De Teint - pokochalam go miloscia wielka i przez to prawie calkiem zrezygnowalam ze standardowych podkladow :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wypróbuję go na pewno! Akurat byłam w trakcie poszukiwania idealnego podkładu, może ten się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja nigdy nie umiałam dobrać sobie odpowiedniego podkładu :/
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń

Nie spamujemy mośki! Reklamy mnie nie ruszają, ale przeszkadzają w obserwowaniu komentarzy i odpowiadaniu na nie :)