poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Replay, replay proszę!

Cześć Dziewczyny!

Dawno nie wrzucałam manicure na bloga i dzisiaj postanowiłam zrobić mały update :)
Moja kolekcja lakierów do paznokci powiększyła się ostatnio o kilka pozycji. Tak się stało, że w tym momencie są to moje ulubione kolory i naprzemiennie ich używam.
Ostatnio pokazywałam Wam lakier Essence, Dress for a Moment, a dzisiaj zaprezentuję kolejny lakier z tej firmy, z serii Multi Dimension. Lakier zakupiłam w sklepie Ladymakeup.

Już wtedy dostałam dużo pytań na temat trwałości, więc wspomnę jedynie że fiolet, jak i prezentowana dzisiaj mięta utrzymują się na paznokciach bardzo długo. Jedyny problem - w przypadku dzisiejszego lakieru bardzo łatwo o bąbelki powietrza pod warstwą emalii. Trzeba bardzo uważnie malować paznokcie, aby potem nic nie wystawało.


Moja dzisiejsza propozycja to główny bohater odcinka - Essence, 73 Replay, z kolekcji Multi Dimension. Na paznokciu serdecznego palca mam Aleję Gwiazd z Colour Alike (nr 469) zmatowioną topperem z Essence nr 07, Soft Touch. To wszystko wykończyłam efektem pseudo-french'a, dodają miętowy pasek na końcu płytki paznokcia :)






Kolor bardzo letni, w sam raz na obecną pogodę. Generalnie w tym sezonie jakoś wzięło mnie na pastele. Dziewczęco, świeżo i zawsze ładnie :)

Co sądzicie o mojej propozycji?

Pozdrawiam Was,
Asiek

P.S. Pytanie za 100 pkt-ów! Kto wie, skąd pochodzi cytat będący tytułem tego manicure? :D

Tag: 11 pytań

Cześć Dziewczyny!
Ale nam pogoda zrobiła niespodziankę :) Ja już się zdążyłam na słońcu spalić i mogę śmiało uznać, że pierwsze poparzenie w tym roku zaliczyłam ;-)

Nie jestem fanką tagów, ale kolejny raz łamię swoją zasadę dla fajnego pomysłu i biorę udział w zabawie :)

W tym momencie w blogosferze jest moda na tag 11 pytań. Osobą tagująca podaje 11 pytań, na które otagowane osoby muszą odpowiedzieć i to tak sobie krąży.


niedziela, 22 kwietnia 2012

Manicure: Dress for a Moment

Cześć Dziewczyny!

Razem z wiosną, w mojej kolekcji lakierów pojawiło się kilka pastelowych pozycji. W ramach zapoznawania się z marką Essence, zdecydowałam się zakupić kilka lakierów tej firmy, które po kolei będę Wam na blogu prezentować w postaci kolejnych Nail of the Day :)

Dzisiaj przyszedł czas na mleczny fiolet.
Pamiętam, jak 2 lata temu poszukiwałam takiego lakieru i wcale nie było łatwo.. Dopiero potem ta moda na pastele uderzyła z odpowiednią siłą i teraz firmy prześcigają się w wymyślaniu podobnych kolorów.
Lakier zakupiłam w sklepie internetowym Ladymakeup.




Essence, Dress for a Moment (nr 42), z serii Colour&Go, to kolor, który o prostu nie może się nie podobać! Dziewczęcy, delikatny, na czasie.. Na paznokciach bardzo elegancko się prezentuje. Dwier warstwy wystarczą, aby uzyskać odpowiedni efekt, bez prześwitów i smug.
Lakier nie jest drogi, łatwo dostępny i zdecydowanie Wam go polecam! :)



Aasieek bloguje

sobota, 21 kwietnia 2012

Janie's Got a Gun

Cześć Dziewczyny!

Dzisiaj prezentuję Wam makijaż, do którego zainspirował mnie muzyczny wieczór, jaki sobie zorganizowałam. Tym razem padło na Aerosmith! Przesłuchałam dzisiaj ich wszystkie kawałki i nadal mi mało.
Słuchając Janie's Got a Gun wpadłam właśnie na to połączenie kolorów.

Makijaż, który wykonałam, jest raczej wieczorną propozycją. Dość intensywny, dobry dla opadającej powieki i niebieskich oczu. Skorzystałam z zaledwie trzech cieni, a całość polegała na dobrym wymieszaniu kolorów na powiecie i dokładnym roztarciu. Mam nadzieję, że makijaż przypadnie Wam do gustu.




Użyte kosmetyki wypisałam poniżej.


\




Użyte kosmetyki:

Twarz:
- Korektor Maybelline, Pure Cover Mineral, nr 01Nude Beige
- Podkład  Bourjois, Healthy Mix, Owocowy podkład rozświetlający, nr 51 Light Vanilla (recenzja)
- Puder MAC, Prep+Prime
- Bronzer, Stila Contouring trio, połączenie light i dark
- Rumieńce naturalne :D
- Rozświetlacz Benefit, High Beam

Oczy:
- Baza pod cienie, Artdeco
- Paleta Sleek, Oh So Special: cień Celebrate (1) na zewnątrz powieki, Gateau (2) wnętrze powieki
- wewnętrzny kącik rozświetlony białym cieniem z paletki Revlon ColorStay, nr 14 Nude Elements
- Essence, żelowy eyeliner, 02 London Baby
- Tusz do rzęs L'Oreal, Telescopic Clean Definition, black

Usta:
- Pomadka Bourjois, 29 Beige enigme
- Błyszczyk Cargo, Serengeti




A to moja muzyczna inspiracja.
Swoją drogą, znacie historię powstania piosenki Janie's Got a Gun? Ten kawałek miał był odpowiedzią zespołu Aerosmith na problem społeczny, jakim było seksualne wykorzystywanie dzieci i kazirodztwo. Łagodny rytm jest jedynie zmyłką dla mocnego tekstu. Natomiast tekst piosenki jaki znamy dzisiaj, różni się od oryginału. W rzeczywistości był bardziej obrazowy.
Jedna z pozycji, którą należy znać!

Aasieek bloguje

piątek, 6 kwietnia 2012

Wielkanocny manicure

W domu czuć zapach pieczonych ciast, jajka pomalowane, więc czas na małą zmianę paznokciową również! :)

Tym razem prezentuję Wam pastelowe, wielkanocne zajączki, która bardzo pozytywnie mi się kojarzą. Czuję się wiosennie mimo, że zima powróciła na chwilę.
Takie odcienie bardzo fajnie się ze sobą komponują i mam nadzieję, że manicure Wam również do gustu przypadnie.

Wykonanie tego manicure jest bardzo proste, o czym możecie się przekonać oglądając tutorial, jaki zamieściłam poniżej.
Tam też zobaczycie, jakich lakierów użyłam do wykonania tego dzieła :D









Korzystając z okazji..
Wesołych Świąt! Smacznego jaja, szalonego zajączka, ale przede wszystkim ciepłej, rodzinnej atmosfery :)



Aasieek bloguje

wtorek, 3 kwietnia 2012

Recenzja: Preparaty do paznokci La Rosa + rozdanie!

Cześć Dziewczyny!

Dzisiejszy wpis sponsorowany jest przez spontaniczne zakupy.
8 marca otrzymałam na e-mail ofertę zniżkową na zakupy w sklepie futurosa.net. Postanowiłam skorzystać i zakupiłam trzy preparaty marki La Rosa. Generalnie oferta w sklepie była dużo większa, ale ja skupiłam się na czymś do paznokci. Jak wiecie, ostatnio zapewniłam swoim paznokciom małą terapię wstrząsową połączoną z intensywnym odżywianiem. Produkty, które dzisiaj Wam pokażę testowałam właśnie w tym czasie.




Przejdźmy jednak do recenzji.

Na pierwszy ogień pójdzie Odżywka witaminowa, czyli Vitamin Treatment, Young Look z serii Nail Medic.
Opis producenta: Odżywczy preparat do paznokci z kompleksem witamin C, E i F oraz prowitaminy B5, który stymuluje płytkę do wyraźnego wzrostu, uelastycznia ją, zabezpiecza przed pękaniem i rozdwajaniem. Przeznaczenie: Paznokcie miękkie, słabe i krótkie, ze skłonnością do rozdwajania się.
Stosowałam tę odżywkę praktycznie regularnie. Różne kombinacje - pod lakier i bez lakieru. Jak wiecie, jakiś czas temu ścięłam swoje paznokcie maksymalnie jak się tylko dało i w sumie używając tę odżywkę w czasie ich odrastania, nie spodziewałam się super efektów.
Tutaj jednak muszę przyznać, że moje paznokcie faktycznie lepiej się czują i lepiej wyglądają. Odrosły mi w naprawdę krótkim czasie i mimo, że z reguły bardzo lubią się rozdwajać i pękać, to dawno takiego problemu nie miałam. Płytka nie zrobiła się sztywna i gruba, ale na pewno ciężej jest ją naruszyć - faktycznie jest bardziej elastyczna. Biorąc pod uwagę tryb mojej pracy, wolę kiedy moje paznokcie są bardziej usztywnione, ale w tym wypadku całodniowe pisanie na klawiaturze również nie wyrządziło moim paznokciom krzywdy.
Preparat ten stosowałam jako jedyną emalię na paznokcie, ponieważ pod lakierem się niestety nie sprawdził. Z początku nie widziałam problemu, ale kiedy zmyłam pewnego dnia lakier i w świetle dziennym zobaczyłam stan swoich paznokci, to się przeraziłam. Zapewne pamiętacie mój wpis o wybielaniu paznokci? Moje pazurki zabarwiły się właśnie po użyciu tej odżywki jako bazy podkładowej, dlatego nie polecam używania jej w tym charakterze. Poza tym - produkt naprawdę fajny, dający ładne nabłyszczenie.

Innym produktem mającym podziałać na płytkę moich paznokci był  Utwardzacz do paznokci 3w1, czyli Nail Hardener, 3in1 z serii Nail Medic.
Opis producenta: Profesjonalny preparat o wysokiej zawartości substancji utwardzających płytkę paznokcia. Stopniowo wzmacnia płytkę, chroni ją przed łamaniem, pozwala odrosnąć słabym paznokciom. Przeznaczenie: Paznokcie miękkie, delikatne, rozdwajające się, łamliwe.
Produkt ten miał mi zastąpić mój ulubiony base coat, czyli Hard as Nail Sally Hansen, ale nie wiem, czy mu się udało.
Na pewno sprawił się on dużo lepiej od odżywki jako baza podkładowa. Od czasu wybielenia paznokci, używałam go jako bazę pod manicure i kolor płytki nadal jest naturalny. Dodatkowo faktycznie płytka była wzmocniona, ale nie był to efekt jakiego oczekiwałam. Jak już pisałam, ja jestem zwolenniczką naprawdę twardych paznokci, a w tym wypadku płytka była średnio utwardzona. Nie stosowałam tego produktu jako top coat.

Najlepszym preparatem z całej trójki okazał się Wysuszacz i nabłyszczacz lakieru, czyli Nail Dryer, Top Coat Dry&Shine, również z serii Nail Medic.
Opis producenta: Profesjonalny preparat na zakończenie zabiegu o przyjemnym zapachu. Błyskawicznie wysusza emalię i nadaje paznokciom piękny połysk. Dodatkowo zabezpiecza lakier przed ścieraniem i przedłuża jego trwałość, świetnie nawilża skórki. Preparat o oleistej, średnio gęstej konsystencji, posiada właściwości samopoziomujące-po nałożeniu samoczynnie rozpływa się po płytce. Przeznaczenie: Do każdego rodzaju paznokci. 
Jak wiecie, ostatnio używałam top coatu wysuszającego z Sally Hansen, Insta Dri. Bardzo go polubiłam, ale kiedy mi się skończył, postanowiłam poszukać czegoś nowego.
 Top coat z La Rosa sprawdził się w 100%. Nie wysusza on tak szybko jak Insta Dri, ale również daje rewelacyjne efekty.
Ma on formę olejku, który bardzo dobrze się aplikuje. "Rozlewa" się po paznokciu i sam przyjmuje formę równej warstwy. Dodatkowo fajnie nawilża okolice paznokci i często wykorzystuję go do wmasowania w skórki. Nie jest to efekt na stałe, ale troszeczkę poprawia stan skóry.
Lakier na paznokciach wysycha w dość krótkim czasie.
Zapach tego wysuszacza jest naprawdę przyjemny. Lekko cukierkowy, potrafi zamaskować brzydki zapach lakieru.
Manicure na paznokciach utrzymywał się u mnie standardowe kilka dni. Efekt nabłyszczenia był naturalny i bardzo mi odpowiadał, ale po 2-3 dniach lakier trochę matowiał.

Każdy z opisywanych preparatów dostępny jest w buteleczce 10ml i kosztuje 13zł.

W tym momencie korzystam z tych produktów regularnie i stanowią one moją bazę jeżeli chodzi o preparaty do paznokci. Na pewno powrócę do wysuszacza, który jest rewelacyjny, ale nie jestem całkowicie przekonana do pozostałych dwóch pre!paratów.

Jak Wy dbacie o swoje paznokcie?

Pamiętajcie o rozdaniu, w którym możecie wygrać jeden z opisywanych przeze mnie preparatów. Czytajcie regulamin i wysyłajcie swoje zgłoszenia na stronie konkursowej!



Aasieek bloguje

niedziela, 1 kwietnia 2012

Manicure: Z fioletowym akcentem

Dzisiaj prezentuję Wam mój kolejny Nail of the Day!
Ostatnio mam ochotę bawić się wzorami na swoich paznokciach i do głowy przychodzą mi wciąż nowe kombinacje. Tym razem zrezygnowałam z koloru, za to postawiłam na zwykłą czerń. Żeby manicure nie był zbyt nudny, dodałam do tego białe 'kwiatki' z fioletowym akcentem. Tradycyjnie serdeczny palec zrobiłam ciut inaczej :)
Paznokcie się fajnie prezentują. Poza tym cieszy mnie ich długość. Jeżeli pamiętacie, niedawno je bardzo krótko ścięłam, teraz natomiast powróciły do swojej dawnej długości i są w dużo lepszym stanie. Mały reset im się przydał. Tu muszę dodać, że dałam im odetchnąć i nie używałam kolorowych lakierów jakiś czas, a jedynie odżywki. Polecam taką terapię :)



Użyte lakiery:
Czarny - Golden Rose, Ceramic, nr 160
Biały - Konad, lakier do stempli
Fiolet - Golden Rose, Classics Charming, nr 70
Do tego base coat i top coat dla nabłyszczenia.




Aasieek bloguje