wtorek, 31 stycznia 2012

Manicure: Dla prawdziwych Geeków!

Od jakiegoś czasu bardzo uważnie śledzę tutoriale cutepolish. To, co czasami można znaleźć na tym kanale przechodzi ludzkie pojęcie. Co raz częściej decyduję się na takie niesamowite paznokcie :) Pracy przy tym jest trochę, szczególnie na samym początku, ale po jakimś czasie naprawdę można sobie wyćwiczyć niektóre techniki.

Jestem geekiem i nerdem i się tego nie wstydzę. Gdybym mogła, to całe dnie siedziałabym przy kolejnych nowinkach komputerowych albo programistycznych. Dlatego też kiedy znalazłam tutorial na paznokcie facebookowe, postanowiłam dać temu szansę! Jeżeli ktoś ma się z takimi paznokciami czuć dobrze, to właśnie ja!

Efekt? Sami oceńcie :)



Od razu napiszę, że TAK, wyszłam w tym manicure z domu i dumnie prężyłam palce, haha!

bazowy niebieski: Eveline Cosmetics, Colour Show nr 634; błękitne paski: Colour Alike, nr 202




Dla wszystkich chętnych linkuję do tutoriala: klik!

Swoją drogą: idealny pomysł na jakiś zlot maniaków facebookowych, co? ;)



Aasieek bloguje

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Manicure: Urodzinowy błysk

Cześć Dziewczyny!

Na samym początku bardzo Was przepraszam za tak długą nieobecność i dziękuję za wszystkie życzenia jakie do mnie wysłałyście! :)

Pojawił się już urodzinowy makijaż, więc czas pokazać urodzinowe pazurki. Pierwszy raz skorzystałam z metody malowania gąbką i efekt szalenie mi się podoba. Połączenie czarnego lakieru z Miss Sporty (którego swoją drogą bardzo nie lubię) z Aleją Gwiazd z Colour Alike dało rewelacyjny efekt.

Obiecałam Wam pokazać Aleję Gwiazd (nr 469) i postanowiłam ją zaprezentować w trochę innym wydaniu :) Mi takie połączenie bardzo przypadło do gustu.


"Gąbeczkowa" metoda jest przede wszystkim świetną (chociaż brudzącą) zabawą. Bawiłam się już na różne sposoby - mieszałam kolory, dawałam brokat - i efekt zawsze jest naprawdę fajny. Nie wiem dlaczego tak późno odkryłam malowanie paznokci w ten sposób :)







Lakier z Miss Sporty kupiłam po tym, jak przejechałam się na lakierze z Astora z serii Mikado. I tutaj zaliczyłam niezłego faila, bo to są dokładnie te same lakiery, tworzone w tym samym laboratorium i mają nawet te same wady. Różnica w numeracji mnie zabiła - jeden ma numer 080 a drugi 08 :D Po prostu - jeden produkt w dwóch różnych opakowaniach i cenach ;)
Czy tak ciężko znaleźć dobry czarny lakier, który nie zostawia smug, nie prześwituje, ładnie kryje i trzyma się dłużej niż jeden dzień? ;)

Pamiętacie o rozdaniu urodzinowym? Jeszcze przez 2 tygodnie czekam na Wasze zgłoszenia! :)



Aasieek bloguje

czwartek, 12 stycznia 2012

Makijaż: Impreza urodzinowa

Moje urodziny są tak naprawdę dopiero dzisiaj, ale ze względu na nadchodzącą sesję, impreza urodzinowa odbyła się w miniony weekend.

Dzisiaj, 12 stycznia, stuknął mi 24 rok. Przyznam się szczerze, że jeszcze kilka dni temu miałam kryzys i nie byłam w stanie poradzić sobie z upływającym czasem. Natomiast dzisiaj moje myślenie jest całkowicie inne.
To może być naprawdę fajny rok!

środa, 4 stycznia 2012

Manicure: London


Cześć Dziewczyny!

Jakiś czas temu pokazywałam Wam paletkę z firmy Catrice, która wygrałam w rozdaniu. Obiecałam wtedy, że wkrótce pokażę drugi produkt z wygranego zestawu, czyli lakier do paznokci z limitowanej edycji Catrice - Big City Life.


C01 London to lakier z kolekcji The London Collection w kolorze chłodnej żółci. Daje on lekki połysk i mieni się drobinami. Próbowałam już kiedyś przekonać się do żółtych lakierów, ale nie mogłam trafić w odpowiedni odcień. Tym razem chyba jednak się udało :)
Z góry przepraszam za oliwkę bardzo widoczną na zdjęciach, ale jestem w trakcie walki z suchymi skórkami i staram się korzystać z nawilżaczy jak najczęściej.




Poprzednie moje podejście do żółtego lakieru było jednak trochę nieudane. Był on o ton jaśniejszy od tego z Catrice i jednak nie czułam się w nim komfortowo. Oba odcienie były zimne, ale jednak do mojej bladej skóry pasuje bardziej ciut ciemniejszy kolor takiego lakieru. Tu możecie zobaczyć porównanie:



Bardzo podobają mi się te produkty z limitki Catrice. Zestaw The London Collection w pełni do mnie pasuje, a i same kosmetyki są naprawdę ciekawe. 

xoxo

Aasieek bloguje

wtorek, 3 stycznia 2012

Manicure: Syrenka

Cześć!

Dzisiaj przychodzę do Was z lakierem do paznokci, na który chorowałam przez jakiś czas. Kiedy na Facebookowej stronie Barbra Cosmetics zobaczyłam nową kolekcję Miasto jest moje (seria limitowana) i moje oczy ujrzały lakier Colour Alike nr 468 (później nazwany Syrenką), wiedziałam, że muszę go mieć! Zakupiłam go czym prędzej razem z jego metaliczną, szarą wersją - nr 469 (Aleja Gwiazd), ale ten drugi lakier pokażę Wam innym razem.

Syrenka to mieniący się na tysiąc sposobów kolor, który zawładnie Waszymi sercami, zapewniam! :) Mamy karnawał i wydaje mi się, że ten odcień będzie idealny na szalone, imprezowe noce :)



Produkt kosztował niecałe 8zł i zakupiłam go na stronie http://sklep.barbra.pl/






Muszę również dodać, że lakier nie sprawia kłopotu podczas zmywania. Tego typu lakiery, z dużą ilością drobin, potrafią być problematyczne, ale w tym wypadku nie miałam problemu z oczyszczeniem paznokcia.

Podoba mi się moda na połyskujące pazury! Takie metaliczne lakiery bardzo mi teraz odpowiadają, a Wam?


xoxo
Aasieek bloguje

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Makijaż: Na każdy dzień


Witajcie w nowym roku! :)
Kiedy kilka dni temu dostałam informację o tym, że wygrałam w rozdaniu na blogu Atqa Beauty, byłam bardzo zaskoczona. Nigdy nie biorę udziału w rozdaniach, ale tym razem temat bardzo przypadł mi do gustu i o dziwo - akurat w tym konkursie zgarnęłam nagrodę!

Dostałam produkty z firmy Catrice, z limitowanej edycji Big City Life: paletkę z cieniami i różami The London Collection oraz lakier do paznokci C01 London. Nigdy nie używałam kosmetyków tej firmy, dlatego czym prędzej rozpoczęłam testowanie. Lakier pokażę Wam wkrótce, natomiast dzisiaj zaprezentuję paletkę. Jednocześnie jest  to pierwszy wpis z serii Make Up of the Day.


Makijaż jest typowym rozwiązaniem na dzień. Cienie bardzo ładnie połyskują, więc oko zyskuje na wyrazie. Ponieważ same cienie wyglądały dość nudno, zdecydowałam się rozetrzeć przy linii rzęs czarną kredkę również dołączoną do paletki. Cienie, z których skorzystałam to Big Ben na całej powiece oraz Globe Theatre na linii załamania.
Rzęsy wytuszowałam małym czarodziejem - Revlon, 3D Extreme Mascara - wcześniej podkręcając je zalotką.
Pod łuk brwiowy nałożyłam najlepszy rozświetlacz z możliwych, czyli High Beam, Benefit, natomiast na usta szminkę z firmy Inglot, którą kupiłam zeszłej jesieni i teraz do niej powróciłam. Na poliki nałożyłam róż dołączony do paletki - London Eye.

Dodatkowo na twarzy miałam podkład z firmy Mariza, z serii Mariza Selective, ale o nim więcej powiem w filmiku z recenzją kolorówki firmy Mariza :)





Jeszcze nie wiem, co myślę o samej paletce. Na pewno będę ją dalej testować. Jej recenzja zapewne pojawi się na moim kanale na YT, bo ostatnio słyszę, że za mało mnie na YouTube ;-)

xoxo,

Aasieek bloguje