czwartek, 29 grudnia 2011

TAG: Pięć noworocznych postanowień kosmetycznych

Witajcie po Świętach!
Jak minęły Wam te wyjątkowe dni? Jesteście zadowoleni z otrzymanych prezentów? Ja bardzo. Do tego atmosfera, jaka panowała w te Święta była naprawdę wyjątkowa :) Nawet brak śniegu nie zepsuł nikomu nastroju. Może tylko dzieciaki trochę marudziły.


Dzisiaj postanowiłam odpowiedzieć na Tag, który bardzo mi się spodobał. Nie jestem typem osoby, która robi listę postanowień noworocznych, ale ponieważ mam wiele planów na rok 2012, postanowiłam w taką listę się zaopatrzyć. Dzisiaj przedstawię Wam moje kosmetyczne pomysły :)

wtorek, 13 grudnia 2011

Świąteczny tutorial: Manicure

Czujecie już Święta? Wprawdzie nie ma śniegu, ale w tym roku Boże Narodzenie będzie dla mnie wyjątkowe i tak naprawdę odliczam już dni. Chyba nic nie będzie w stanie zepsuć mi tych chwil :)

Święta to okazja do wymyślania zwariowanych połączeń. W tym momencie moją inspiracją są konkretne kolory: złoto, czerwień, zieleń, niebieski.. Na Youtube pojawia się mnóstwo świątecznych inspiracji makijażowych, a ja dzisiaj postanowiłam poeksperymentować ze swoimi pazurkami :)

Dzisiaj postawiłam na połączenie czerwieni ze złotem - jedno z moich ulubionych, świątecznych rozwiązań.
Postarałam się nawet o zdjęcia 'krok po kroku', a uwierzcie mi - samej nie jest łatwo! Potrzebuję asystenta, zdecydowanie :)



Na samym początku nałożyłam mój ulubiony base coat - Sally Hansen, Hard as Nails. Świetnie ochrania moje paznokcie i sprawia, że są mocne.


Jako kolorową bazę nałożyłam lakier z firmy e.l.f. Jest to jeden z tych udanych produktów, dlatego chętnie do niego powracam. Lakier jest w kolorze Red Velvet.

Na sam koniec na paznokciach ląduje topper z Essence - uwielbiam te produkty i zamierzam zakupić ich więcej. Wystarczy jedno pociągnięcie, a manicure dostaje całkowicie nowe życie :) Poza tym jest to świetny sposób na zakrycie pewnych niedociągnięć, jeżeli takie powstaną podczas malowania.
Ja go wykorzystałam do nadania manicure świątecznego charakteru - złoty brokat (nr 06 you're a gold mine) świetnie sprawdził się w tej roli.



I ta-da! Manicure gotowy :) Po paru godzinach z takimi paznokciami stwierdzam, że idealnie wpasuję się w świąteczne dekoracje. :D




Żałuję, że zdjęcia nie oddają prawdziwego efektu, jaki dał topper. Paznokcie radośnie migoczą, kiedy ruszam dłonią ;) Tym bardziej, że lakier z e.l.f. również daje fajny, satynowy efekt. Kompozycja bardzo mi się podoba.

Czy Wy również wykorzystujecie takie świąteczne okazje do małych, kosmetycznych eksperymentów? :)

xoxo,
Aasieek bloguje

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Manicure: Klasyczny french manicure

Dzisiaj przyszła pora na klasyczny francuski manicure.

Czy wiecie, że french jest tak naprawdę amerykańskim tworem z lat 70? Ojcem frencha jest Jeff Pink, twórca marki ORLY. Do tej pory taki sposób malowania paznokci pozwala na wygodę, ponieważ pasuje on do praktycznie każdej stylizacji. Jeżeli nie macie pomysłu na paznokcie, decydujecie się na francuski manicure i wiecie, że to będzie strzałem w dziesiątkę. W tym momencie french ma kilka postaci. Od klasycznej po naprawdę szalone, kolorowe. Trochę więcej pisałam o tym kilka miesięcy temu.

Ja często decyduję się na klasykę. Wydaje mi się, że przy takim manicure dłonie wyglądają naprawdę kobieco.


Za każdym razem, gdy w filmiku mam frencha, dostaję pytania nt. tego, jak go wykonałam. Kiedyś stawiałam na paski, pisaki, ale teraz nauczyłam się na tyle poprawnie operować pędzelkiem, że przy małym skupieniu jestem w stanie wykonać w miarę poprawny manicure. Paski zrobiłam za pomocą lakieru do zdobień i później jedynie wypełniłam braki zwykłym białym lakierem. Na wierzch nałożyłam mleczny, lekko różowy lakier. Takie połączenie - mleczne - najbardziej mi się podoba.



Jak Wy zaopatrujecie się na taki manicure? Czy waszym zdaniem faktycznie jest to idealne, uniwersalne rozwiązanie dla każdej kobiety?

Aasieek bloguje

czwartek, 1 grudnia 2011

Zakupy listopadowe

Najnowszy filmik na moim kanale - haul listopadowy. Mówię w nim o pielęgnacji i kolorówce. Już po nakręceniu filmiku, doszło jeszcze kilka produktów i pomyślałam, że pokażę je Wam na blogu, jednocześnie zapraszając na filmik!

Kilka dni temu dostałam swoje zamówienie z Avonu. Jeden z zakupionych produktów miał już swoją premierę w jednym z poprzednich postów.

Tak jak nie przepadam specjalnie za kosmetykami firmy Avon, jest kilka perełek, które kupuję, kiedy natknę się na interesujące promocje. Świąteczny katalog to najlepszy czas na złapanie szalonych przecen.