Sierpniowy haul - Douglas & Inglot

sierpnia 07, 2012
Czas na kolejny update!  :)

Dzisiaj, podczas bardzo spontanicznych zakupów z siostrą, udało mi się zdobyć kilka produktów, z czego większość to prezenty.

Najpierw wizyta w Douglasie, która byłaby całkiem udana, gdyby nie przykra niespodzianka na sam koniec. Ale po kolei.

Moja siostra poszukiwała delikatnego, drobnoziarnistego peelingu, który nie podrażniałby jej delikatnej skóry twarzy. Wybrała Peeling enzymatyczny Dr Irena Eris dla cery suchej z serii Cleanology (~40zł). Produkt jeszcze nawet nie został otwarty, ale na pewno postaram się wrzucić gościnną recenzję. 


Ponieważ za tydzień lecę do UK, i w tym czasie ma urodziny mój szwagier, zdecydowałam się kupić mu (po wcześniejszej konsultacji z siostrą) wodę toaletową Bruno Banani Dangerous Man (~80zł). Sprawdziłam wiele zapachów i jedynie ten był odpowiedni. Jedne za ciężkie, inne za słodkie.. Dangerous Man były dobrze skomponowane i idealnie pasowały do solenizanta.


W minioną sobotę, robiąc makijaż koleżankom na imprezę, wyskrobałam resztki mojej ukochanej bazy pod cienie, postanowiłam ją kupić ponownie. Artdeco Eyeshadow Base (~36zł), która jeszcze nigdy mnie nie zawiodła i sprawia się fenomenalnie. Polecam zdecydowanie osobom, które szukają podobnego produktu!


Żeby tradycji stało się za dość, odwiedziłam również szafę Essence, która w Douglasie jest lekko wybrakowana, ale znalazłam lakier, którego poszukiwałam od wielu miesięcy - Essence Colour&Go nr 38 Choose me!. Stał osamotniony, więc czym prędzej zapakowałam go do koszyka. Jeżeli również chorujecie na taki kolor, to można go jeszcze szukać w internecie. Wkrótce zapewne pojawi się na moim blogu stosowany wpis poświęcony temu lakierowi.


Wizyta w Douglasie zakończyła się zaskakująco jak dla mnie. Nie zdarzyło mi się jeszcze wyjść z tej perfumerii bez żadnej próbki. Tym razem, pani która mnie obsługiwała, nie dorzuciła niczego do moich zakupów. To jest zawsze sympatyczny element na sam koniec, już po wydaniu pieniędzy. Dosłownie było mi przykro, tym bardziej, że od kasy obok inna klientka wyszła obładowana próbkami, a kupowała jedynie jeden produkt marki Douglas.



Później przyszedł czas na Inglot. Tu zamierzałam kupić jedynie prezent dla babci - róż (15zł). Moja babcia polega na mnie przy takich zakupach, ponieważ ufa mojemu osądowi ;) Niestety, nie jestem w stanie powiedzieć Wam jaki jest to kolor, ale jak widać na zdjęciu poniżej odcień jest zimny. Dodatkowo jest satynowy - nie ma zbyt wielu drobin, ale też nie jest całkowicie matowy.
Moja siostra znalazła dla siebie również cień do codziennego makijażu. Wybrałam dla niej wersję z pojedyncza kasetką, żeby w przyszłości mogła wymieniać w niej wkłady. Kolor to 352 mat (12zł).
Kasetki do różu i cienia kosztowały odpowiednio 11zł i 12zł.
Na sam koniec otrzymałam możliwość zakupienia moich ulubionych chusteczek do demakijażu po niższej cenie. Lubię te chusteczki właśnie wtedy, kiedy dużo jeżdżę, a sierpień będzie dla mnie wyjazdowym miesiącem.
Poza tym muszę przyznać, że obsługa w Inglocie była naprawdę profesjonalna. Wprawdzie wiedziałam co i jak, ale pani mnie obsługująca naprawdę dała pokaż wiedzy i umiejętności, dlatego jej nie przerywałam :) Oby więcej takich kompetentnych osób!

To nie był koniec moich zakupów. Po Inglocie zaszłam jeszcze do Empiku. Tu moja siostra kupiła sobie trzy książki (!), a ja skierowałam się do kasy biletowej i zakupiłam na jutro dla siebie i dla niej bilety na kabaret Ani Mru Mru. Będzie to nasze popołudnie! Dawno takiego nie miałyśmy.. :)

13 komentarzy:

  1. Od lat używałam bazy z Artdeco, ale ostatnio zaczęła mnie zawodzić. Kupiłam bazę z Dax i jestem nią zachwycona. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co wiem zmienili formułe bazy Artdeco, więc daj znać czy ty widzisz jakieś zmiany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet nie wiedziałam! na pewno dam znać!

      Usuń
  3. Wow chętnie bym widziała te wszystkie cudenka u siebie w kosmetyczce ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. ja lubię szczególnie te matowe - świetna kremowa konsystencja i makijaż dzienny gotowy :)

      Usuń
  5. Ja od jakiegoś czasu planuję zrobić napad na Inglot, ale powstrzymuję się, bo obiecałam sobie, że przez najbliższy czas będę wydawać pieniądze tylko na niezbędne produkty. Bardzo cierpię z tego powodu, ale mam nadzieję, że będę dzielna. ;)
    A poza tym to szukam jakiegoś zapachu dla mojego mężczyzny, to może ten od Bruno Banani okażę się dobrym wyborem? :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie niedawno skusiłam się na tą bazę Artdeco i jestem zachwycona !

    OdpowiedzUsuń
  7. na bazę i perfumy jako prezent dla mojego bym się połasiła :D

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie baza z ArtDeco kompletnie się nie sprawdziła.. Rzeczywiście w Douglasach bywa różnie. Życzę udanego popołudnia, podczas kabaretu :) Sama również je uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja też podczas mojej ostatniej wizyty w Inglocie kupiłam róż do policzków z kasetką na jeden wkład i te chusteczki w niższej cenie :D. Jeszcze ich nie testowałam, ale wierzę, że są dobre ;).

    A w Douglasie mogłaś pani zwrócić uwagę i zasugerować, żeby dała Ci jakieś próbki. Jak pracowałam w pewnej drogerii (zapewne pamiętasz w jakiej :D) to klientki same się dopraszały i bez problemu otrzymywały próbeczki :D.

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapachy Bruno Banani - niestety żadnych nie mogę pochwalic. Nic się nie wyróżnia, pachną jak większość tańszych wód toaletowych,

    OdpowiedzUsuń

Nie spamujemy mośki! Reklamy mnie nie ruszają, ale przeszkadzają w obserwowaniu komentarzy i odpowiadaniu na nie :)

Szablon edytowany przez Aasieek. Obsługiwane przez usługę Blogger.